Wywiad z Dr Karolem Lasockim

Panie Mecenasie, nowelizacja ustawy o OZE niedawno została podpisana przez Prezydenta RP. Niemal powszechnie uważa się, że nie jest ona korzystna dla prosumentów, czyli tzw. mikroproducentów. Pan jednak reprezentuje producentów dużych – co Pan sądzi o tej ustawie?
Światowy trend jest taki, że w nieodległej perspektywie cała praktycznie energia pozyskiwana będzie ze źródeł czystych, odnawialnych. Niedawno USA, Kanada i Meksyk porozumiały się, że do roku 2025 będą wytwarzały 50% energii ze źródeł odnawialnych – czyli jeszcze więcej niż Europa, która chce osiągnąć poziom 27% w roku 2030. Polski ustawodawca idzie na razie w odwrotnym kierunku, jednak rozwoju OZE nie da się już trwale zatrzymać. Dla przykładu, ceny paneli fotowoltaicznych spadają sukcesywnie w takim tempie, że już niedługo każdego właściciela domu będzie stać, aby tego rodzaju instalację utrzymywać bez wsparcia państwa. Wystarczy nie przeszkadzać. Na pewno instalacje OZE będą powstawać na budynkach miejskich, tak jak np. zrobiono to w tym budynku, w którym siedzimy.

Zmieńmy temat. W czasie finału konkursu Rising Stars w pańskim życiu wiele się działo - zmiana pracy, liczne publikacje naukowe i doktorat.
Faktycznie, to był taki moment, że konkurs trwał, a ja zakładałem zespół energetyki innowacyjnej i ochrony środowiska w K&L Gates. Wydaje mi się, że dotychczas jedyny taki na rynku. Firmy prawnicze zawsze miały zespoły zajmujące się energetyką, ale nikt wcześniej nie postawił wyłącznie na OZE. Mnie ochrona środowiska interesowała zawsze, marzyłem o czystym powietrzu i ekologicznym podejściu do rozwoju miast. Pomyślałem, że skoro to mnie interesuje, to jest moja pasja, to na energetyce odnawialnej zbuduję przyszłość w branży prawniczej. Tak jak można zbudować markę butów, jeśli ktoś interesuje się modą. Kilka lat temu energetyka odnawialna była branżą bardzo wąską i bardzo mało osób w tym działało – teraz staje się to bardzo modne, popularne.

Czy nagroda przyspieszyła ten proces, w jakiś sposób pomogła?
Nagroda dodała mi energii do dalszej pracy. Utwierdziła w przekonaniu, że robię coś dobrze. Było dla mnie bardzo dużym wyróżnieniem znaleźć się w finale, w gronie tak wybitnych prawników, myślę, że znacznie też lepszych ode mnie. I być może dzięki tej nagrodzie miałem siłę, żeby stworzyć nowy zespół w Kancelarii K&L Gates.

Taki zastrzyk energii…
Tak. Musiałem przecież przekonać kierownictwo kancelarii, że niekonwencjonalna energetyka to przyszłość. Bo co to właściwie jest? Kojarzyła się z ekologią i szalonymi wynalazcami. Przekonywałem: spróbujmy, zobaczmy, może to się uda. No i doskonale się udało. Wyzwaniem jest najbliższa przyszłość, ale do tej pory się udaje. W ciągu tych lat powstało dużo firm. Branża zatrudnia obecnie 8 tys. osób, tworząc nowoczesne, wysoko płatne, ciekawe miejsca pracy dla ludzi ze specjalistycznym wykształceniem.


Tworzenie nowej specjalizacji w Kancelarii wymagało dużego nakładu pracy – działania marketingowe, budowanie zespołu, a w tym czasie oczywiście praca, która powinna mieć najwyższą jakość. Zespół szybko się rozrósł a wraz z nim obowiązki – nie na wszystko starczało czasu. Dlatego po obronie doktoratu nie koncentrowałem się już na publikacjach naukowych. Za to przez cztery lata, do niedawna, byłem prezesem Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetów Brytyjskich w Polsce (British Alumni Society), i to też wymagało wysiłku.

Obecnie nadal działa Pan w British Alumni Society. Co robi ta organizacja?
BAS to organizacja działająca pod hasłem networking for success, zrzeszająca absolwentów brytyjskich uczelni w Polsce. Na początku liczyła kilkudziesięciu członków, ale obecnie rozrosła się do olbrzymich rozmiarów. Obok rozwijania wzajemnych kontaktów, które jak wiadomo procentują w życiu, wspieramy najbardziej uzdolnioną młodzież. Oferujemy program stypendialny dla uczniów pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego w celu kontynuowania nauki w szkołach Wielkiej Brytanii aż do matury. Absolwentowi polskiej szkoły trudno jest rywalizować z Brytyjczykiem o miejsce na dobrej uczelni brytyjskiej, ale jeśli taki zdolny uczeń kończy jedną z ich szkół średnich, to konkuruje na tym samym poziomie. Nasi stypendyści dostają darmową naukę w prywatnych szkołach, zakwaterowanie, jedzenie. W zasadzie płacą tylko za przejazd – a i to nie zawsze. Wysyłamy około 10-15 uczniów rocznie, na dwa lata. Co oznacza, że około 30 uczniów mamy stale za granicą.

Myśli Pan o habilitacji? Uczelnia nie naciska?
Nie. Karierę naukową na razie zakończyłem – jest tyle innych ciekawych rzeczy. Obecnie pochłaniają mnie podróże po świecie, w każdej wolnej chwili.

Mimo to wykłada Pan na SGGW.
SGGW to uczelnia, z którą obecnie jestem związany współpracą. Wykładam prawo energetyczne na kierunku Technologie Energii Odnawialnych Wydziału Inżynierii Produkcji - to kierunek, który budzi coraz większe zainteresowanie. Wśród wykładowców są też specjaliści z firm energetycznych. Działam również w Polskim Stowarzyszeniu Energetyki Wiatrowej.

W jaki sposób?
Przede wszystkim jako ekspert. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej to stowarzyszenie, które reprezentuje interesy firm działających w tej branży, ale również promuje ekologię, edukuje.

Jakie są Pańskie plany na najbliższe lata?
Chcę łączyć pasję podróżowania z rozwijaniem kontaktów międzynarodowych związanych z energetyką odnawialną i ochroną środowiska. Chcę wykorzystać to, że jestem partnerem w firmie międzynarodowej, dlatego interesują mnie Korea, Japonia i Chiny, gdzie K&L Gates ma swoje biura, ale też bardzo dużo firm z tych krajów weszło do Polski i wielu przedsiębiorców z Polski działa już w tych krajach. Drugie, bliższe pole działania to Ukraina. Tam – mam nadzieję już niedługo – będzie się rozwijała energetyka odnawialna i stanie się modna ochrona środowiska. Przykładem jest Lwów, który w tych trudnych dla Ukrainy czasach rozwija się niesamowicie szybko. Stał się jednym z większych i lepszych ośrodków branży IT.

Natomiast w Polsce, na lokalnym rynku, chcę skupiać się na nowych ideach związanych z energetyką odnawialną. Mówi się o rozwoju klastrów i hybryd, zakładających współpracę różnych odmian OZE - elektrowni fotowoltaicznych, wiatrowych, wodnych w ramach wspólnot gminnych czy powiatowych. Branża energetyki odnawialnej skupia się też obecnie na tym, aby korzyści z rozwoju OZE odnosili również mieszkańcy wspólnot samorządowych, w ten sposób inwestycje zyskują zwolenników. Ja przyszłość widzę w przestawieniu polskich miast na technologie bezemisyjne. Mieszkańcy coraz głośniej domagają się czystego powietrza, a to wymaga rozwoju rynku samochodów elektrycznych i ograniczania niskiej emisji.

Czy takie projekty są już realizowane?
Na świecie tak, np. w Danii czy Holandii bardzo zaawansowane są projekty bezemisyjnych miast. W Polsce rząd ogłosił, że stawia na elektromobilność, czyli samochody elektryczne. Bardzo mi się to podoba - milion samochodów elektrycznych do roku 2020. Tylko ważne, aby były napędzane energią z OZE, inaczej to nie ma sensu, bo emisja będzie zwiększać się gdzie indziej.

To akurat nie będzie łatwe.
Na razie wystarczy spowodować, żeby na wszystkich stacjach zostały zainstalowane stacje ładowania samochodów elektrycznych. To nie jest wielki problem. Ulgi podatkowe dla samochodów elektrycznych również szybko by się zwróciły, ponieważ wówczas rośnie sprzedaż. Dodatkowy bonus polega na tym, że w ten sposób poradzimy sobie z zanieczyszczeniem powietrza oraz magazynowaniem energii. Każdy samochód elektryczny ją magazynuje. Ładuje się w nocy, kiedy energia jest tania i jest jej dużo. To świetny pomysł dla gospodarki – również dla firmy prawniczej, żeby się tym sektorem zajmować.

Dr Karol Lasocki – jest radcą prawnym, absolwentem WPiA Uniwersytetu Warszawskiego oraz University of Oxford, partnerem w Kancelarii K&L Gates. Jego główne specjalizacje to: prawo energetyczne i ochrona środowiska, ale przede wszystkim są to odnawialne źródła energii. Tej właśnie problematyce poświęcił swoje poszukiwania naukowe, broniąc w 2011 r. rozprawę doktorską pt. Administracyjnoprawne determinanty rozwoju odnawialnych źródeł energii – elektrowni wiatrowych. Wykłada prawo energetyczne w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Jest aktywnym członkiem Stowarzyszenia Absolwentów Uniwersytetów Brytyjskich (British Alumni Society), którego przez dwie kadencje był prezesem.